Szukaj
  • annad4

KTO MNIE USŁYSZY?

Aktualizacja: 19 gru 2018


Dzisiejsze społeczeństwo nosi na sobie wiele masek i przykrywek. Ludzie robią sobie piękne makijaże i dużo uśmiechają się. Chcemy ładnie wyglądać, ale nie zawsze chcemy by inni wiedzieli o nas więcej niż piękny wygląd. Mamy silne pragnienia bycia zaakceptowanym i kochanym, ale zwyczajnie brakuje nam odwagi, by tę potrzebę ujawnić. Co wtedy dzieje? Otóż powoli i bardzo niewinnie tworzy się pewien dysonans i zaczyna nas ranić i niepokoić. By go znieść trzeba odciąć się od słuchania siebie lub zwyczajnie znieczulić np. jakąś pigułką, seksem, głośnym towarzystwem lub ulubioną muzyką. Po co to wszystko? To bardzo ważne i żmudnie zaplanowane działania, mające przynieść namiastkę szczęścia. Czy to da mi jednak prawdziwe szczęście? Indywidualna praca z człowiekiem i jego problemami pokazuje jak bardzo ludzie są do siebie podobni i że dużo noszą ciężarów emocjonalnych, poranionych relacji i niepozałatwianych spraw. Te zaś przygniatają i stają się nie do zniesienia. Co wtedy zrobić? Kiedy wyczerpują mi się zapasy energetyczne, pomysły na dobrych przyjaciół, lub pomysł na znalezienie lepszej pracy, spokojnego bezpiecznego domu? Czy pozostanie w łóżku i niemierzenie się z tym przyniesie zmianę? Znam dwa rozwiązania na sytuacje bez wyjścia - oba nie są proste, ale realne, do wykonania. Jedni z nas będą szukać ludzkich możliwości i te są konieczne, bo człowiek człowiekowi jest potrzebny. Tu przyjdą pomysły na dobrą, wręcz solidną terapię, pracę w grupie, wspólnotę ludzi uporządkowanych wewnętrznie, którzy mnie przyjmą z moimi problemami: wyjazdy z takimi ludźmi, zdrowy wolontariat, który podnosi chęć życia, inwestycja w zagrzebane pasje, zmiana otoczenia, wyjazd do innego miasta itd. Drugie rozwiązanie jest dla tych, którzy chcą spróbować sił nie tylko ludzkich. Ktoś pójście do cichego miejsca, gdzie oko ludzkie inaczej widzi i człowiek inaczej oddycha. To miejsce pustyni nazywa się małą kapliczką. Tu zaryzykuję i zwrócę się w szczerości do Nieznanego Ojca z Nieba i wykrzyczę swoją sprawę i żale. Potem poczekam, aż Ktoś zadziała. Wtedy najczęściej pojawia się koło nas nowa osoba i ta podejmuje ciężką pracę nazywania naszych ran i kochania nas w naszych biedach. Kiedy widzę, że zaczynam się podnosić, to jest to zazwyczaj dowód na to, że idę w dobrym kierunku i że KTOŚ MNIE WRESZCIE WYSŁUCHAŁ. A Ty, jakie rozwiązanie jest ci potrzebne?...

9 wyświetlenia

WARSZTATY DIALOGU

W ŻYCIU WAŻNE SĄ 3 RZECZY:

WYBÓR, SZANSA I ZMIANA. MUSISZ DOKONAĆ WYBORU, SKORZYSTAĆ Z SZANSY, JEŚLI CHCESZ COŚ W ŻYCIU ZMIENIĆ.

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now